POTĘŻNA wpadka ministra środowiska! Henryk Kowalczyk narzeka na … ZBYT NISKIE zarobki MINISTRÓW!

Takimi wypowiedziami, a także obroną wysokich nagród przekazywanych ministrom obok zwykłej pensji politycy PiS nie tylko nie zyskają nowych wyborców, ale mogą szybko roztrwonić wysokie poparcie. Minister środowiska Henryk Kowalczyk stwierdził dzisiaj, że ministrowie, a szczególnie sekretarze stanu otrzymują zbyt niskie uposażenie.

W ten sposób w radiu Zet minister próbował wytłumaczyć dziesiątki tysięcy złotych nagród przekazanych ministrom. Według niego, przedstawiciele rządu nie dostawali od dawna podwyżek oraz dodał: – Ministrowie zarabiają za mało, a szczególnie podsekretarze stanu. Nie ma zachowanych proporcji w wynagrodzeniach pracowników ministerstw. Dyrektorzy, jednostki podległe zarabiają więcej – powiedział, przypominając o wielkiej odpowiedzialności ministrów.

Sam minister Kowalczyk, który w ubiegłym roku pełnił funkcję szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów pytany o 60 tysięcy swojej nagrody, powiedział bez zażenowania, że “zapracował na to” i dodał: – To był dodatek comiesięczny. A jeśli pracownik zakładu za godziny nadliczbowe dostaje dodatkowe wynagrodzenie, to ja pracując średnio 14 godzin dziennie zapracowałem na to – stwierdził.

Wysokie nagrody stanowią teraz sporą dawkę paliwa politycznego dla Platformy Obywatelskiej. Rzeczywiście, kwoty te mogą bulwersować zwykłego obywatela, tym bardziej, że wynoszą od 65 tys. 100 zł do 82 tys. 100 zł brutto w przypadku 21 konstytucyjnych ministrów poprzez wartości od 36 tys. 900 zł do 59 tys. 400 zł. Była premier Beata Szydło otrzymała nagrodę w wysokości 65 tys. 100 zł.

Mało przekonywujące są również tłumaczenia premiera Mateusza Morawieckiego, który stwierdził, że w tej kwestii “nic nie dzieje się po cichu”: – Sam fakt, że one (premie – red.) są publiczne, informacja o nich jest dostępna dla wszystkich osób, świadczy o tym, że absolutnie niczego nie chcemy, nie możemy i nie będziemy ukrywać – mówił, ale nie odniósł się do faktu, że dla zdecydowanej większości Polaków takie pieniądze to marzenia ściętej głowy.

Podobnie, powoływanie się na prawo i przepisy przez szefa Kancelarii Premiera Michała Dworczyka pokazuje, że nasi rządzący powoli odrywają się od zwykłych ludzi: – Nagrody w administracji państwowej przyznawane są zgodnie z obowiązującymi przepisami, a wszystko odbywa się w pełni transparentnie. Zawsze, kiedy pojawiają się szczegółowe pytania, informacje przekazywane są niezwłocznie przez wszystkie instytucje, które są do tego zobowiązane – mówił Dworczyk.

Niestety, nasze władze nie zauważają jednej rzeczy; wielkie premier i nagrody, a także dość beztroskie tłumaczenia i narzekania na zbyt “niskie” ministerialne pensje będą słusznie oburzać Polaków. Przecież politycy idą do władzy z hasłem dbania o Polskę, a nie własne portfele. Wydaje się, że w szeregi rządu wkrada się powoli arogancja i oderwanie od problemów zwykłych ludzi, dla których 60 tys. złotych nagrody to kompletna abstrakcja. Ministrowie chyba nie zdają sobie sprawy, że właśnie ta kwestia może szczególnie zrazić zwykłych wyborców.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here