Syn Anny “Solidarność” zdecydowanie o manipulacjach komisji Millera! Padły bardzo ostre słowa!

Janusz Walentynowicz

Janusz Walentynowicz – syn legendarnej działaczki “Solidarności” Anny Walentynowicz, która zginęła w katastrofie w Smoleńsku wypowiedział się na temat ujawnionych wczoraj przez Telewizję Republika stenogramów, które ujawniły manipulacje komisji kierowanej przez byłego ministra spraw wewnętrznych i administracji Jerzego Millera dotyczące obecności w kokpicie generała Andrzeja Błasika.

Według Walentynowicza eksperci “badający” katastrofę w Smoleńsku dopuścili się fałszerstw i powinni ponieść za to odpowiedzialność karną i na zawsze zniknąć z życia publicznego:To jest zupełnie niepodlegające dyskusji, że ludzie tworzący państwowy dokument, dopuścili się fałszerstwa, konfabulacji, jakichś teorii, które sami sobie wymyślili. To woła o pomstę do nieba. Ci ludzie powinni trafić na długie lata do więzienia, a po wyjściu nie powinni zajmować żadnych publicznych stanowisk. Powinni zniknąć z życia publicznego – powiedział.

Syn legendarnej działaczki “Solidarności” dodał, że poprzedni rząd nie zgodził się na pomoc z zagranicy z sprawie śledztwa, po to by ustalić wersję zgadzającą się z kłamliwym raportem wykonanym przez rosyjski MAK i generał Tatianę Anodinę. W tej sprawie zgodził się z wypowiedzią europosła Prawa i Sprawiedliwości Ryszarda Czarneckiego, który w 2010 roku otrzymał od Komisji Europejskiej zapewnienie od pomocy w wyjaśnianiu śledztwa, gdyby zgodził się na to rząd Donalda Tuska: – Podpisuję się pod tym, co powiedział eurodeputowany Ryszard Czarnecki, rękami i nogami. To, co robiła komisja Millera, pokazuje, dlaczego świat nam nie pomógł w wyjaśnieniu katastrofy – poprzedni rząd po prostu tej pomocy nie chciał tylko po to, żeby ustalić własną wersję, zgodną z rosyjską i dlatego odmawialiśmy wszystkim z zewnątrz – stwierdził Walentynowicz.

Nie sposób nie zgodzić się ze zdaniem Janusza Walentynowicza, który w Smoleńsku stracił matkę. Materiały opublikowane wczoraj przez Telewizję Republika ukazują nie tylko złą wolę komisji Millera, ale i perfidne działanie mające opluć mundur śp. generała Andrzeja Błasika. Ludzie za to odpowiedzialni powinni jak najszybciej stanąć przed prokuratorem i odpowiadać na zarzuty karne. Gdyby się okazało, że sprawa ta uszłaby im płazem oznaczałoby to kompromitację państwa polskiego oraz jego obecnych władz, którym szczególnie powinno zależeć na wyjaśnieniu i ukaraniu winnych tragedii z 10 kwietnie 2010 roku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here