HGW znów dała “popis”! Tym razem walczy z Marszem Niepodległości! Sprawdź szczegóły!

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz znana jest ze swojej buty i arogancji. Od miesięcy odmawia stawienia się przed Komisją Weryfikacyjną, która bada nieprawidłowości podczas reprywatyzacji w Warszawie oraz nie chce płacić kar nałożonych przez to gremium. Wiceszefowa Platformy Obywatelskiej nie odpuszcza również walki z patriotyzmem i upamiętnieniem Święta Odzyskania Niepodległości 11. listopada i rzuca kłody pod nogi organizatorom Marszu Niepodległości.

Marsz Niepodległości, który już od kilku lat jest przepiękną, barwną i pokojową manifestacją patriotyzmu, miłości do Polski i gromadzi dziesiątki tysięcy, głównie młodych Polaków nie przypadł do gustu włodarz Warszawy. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zgodziła się na przejście Marszu przez Most Świętokrzyski, a jego organizatorzy nazwali to działanie “kolejną próbą ataku na marsz”.

Prezydent Warszawy napisała dzisiaj na swoim profilu na Twitterze: – Wydałam zakaz dla Marszu Niepodległości 11 listopada przez Most Świętokrzyski, ale wojewoda zezwolił na jego przejście Mostem Poniatowskiego – czytamy. Organizatorzy Marszu Niepodległości zgłosili do władz dwa wydarzenia. Pierwsze z nich, cykliczne, zgodnie z nową ustawą o zgromadzeniach zostało zgłoszone do wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery. Ma ono odbywać się w latach 2017-2020, 11. listopada w godzinach 14-19 i obejmuje trasę:plac Defilad/Rondo Dmowskiego z planowaną trasą przejścia przez Aleje Jerozolimskie, most Poniatowskiego, Wał Miedzeszyński, Wybrzeże Szczecińskie, Siwca na błonia Stadion Narodowego.

Drugie wydarzenie zostało zgłoszone do Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy i ma odbyć się w godzinach od 13 do 20 i obejmować trasę: rondo Dmowskiego, Marszałkowska, Świętokrzyska, Tamka, most Świętokrzyski, Wybrzeże Szczecińskie, Sokola, Kamionek i na błonia Stadionu Narodowego. Odmowę przejścia przez Most Świętokrzyski tak uzasadnia szefowa miejskiego biura bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Ewa Gawor: – Z uwagi na fakt, że decyzja wojewody mazowieckiego została wydana w dniu 2 listopada 2017 r., nie ma możliwości przeprowadzenia postępowania administracyjnego w sprawie zmiany miejsca i czasu zgromadzenia zwołanego wcześniej w tym samym miejscu – mówi podwładna Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Suchej nitki na decyzji prezydent Warszawy nie zostawia rzecznik Marszu Niepodległości Damian Kita, który uważa, że włodarz miasta chce przeszkodzić w spokojnym świętowaniu i decyzja ta to: – Kolejna próba ataku na marsz, próba wprowadzenia chaosu, aby ten dzień był dla nas niespokojny – mówi przedstawiciel organizatorów.

Z kolei Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, tak skomentował tę decyzję na Twitterze kierując odpowiedź do prezydent Warszawy: – Czyżby to ostatnie decyzje na fotelu prezydent Warszawy? Walka z młodą patriotyczną młodzieżą i temat kamienic to pani ‘sukcesy’ – czytamy we wpisie.

Przedstawiciele organizatorów mają dużo racji, bo decyzja prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz wydaje się dość złośliwa i jest chyba pokazaniem swojej władzy wobec nielubianych przez nią i Platformę Obywatelską środowisk narodowych, które organizują Marsz Niepodległości. Działanie prezydent Warszawy pokazuje, że nie utożsamia się ona z patriotyzmem ludzi przychodzących na Marsz, a jedynie chce złośliwie przeszkodzić w tym wydarzeniu. Cóż, taka decyzja jasno świadczy o prezydent Warszawy, jej poglądach i motywacjach, którymi się kieruje w rządzeniu miastem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here