Sędzia na pasku SB! Skutki braku lustracji i dekomunizacji “nadzwyczajnej kasty”!

Wobec łódzkiego sędziego Grzegorza Gułajewskiego rozpocznie się proces lustracyjny. Zgodę na to wyraził Sąd Apelacyjny w Łodzi, a sam Gułajewski miał złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Jak informuje Polska Agencja Prasowa sędzia z Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa zaprzecza temu, by współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, jednak prokurator Instytutu Pamięci Narodowej powołując się na dokumenty znalezione w archiwach domaga się lustracji przedstawiciela “nadzwyczajnej kasty”.

Sąd Apelacyjny przychylił się do wniosku prokuratora z IPN i zezwolił na zbadanie tej sprawy, gdyż zachodzi możliwość, że sędzia Gułajewski był donosicielem komunistycznej bezpieki. Jak wynika z materiałów sędzia został dobrowolnie zwerbowany przez oficera SB 3. grudnia 1980 roku jako TW “Jerzy”, kiedy był studentem Uniwersytetu Łódzkiego. Z materiałów wynika, że pseudonim ten pojawia się również w sprawie operacji “Heca”, czyli rozpracowania przez bezpiekę uczestników strajku studentów po wybuchu stanu wojennego w 1981 roku.

Czytaj więcej poniżej
loading...

Z materiałów wynika również, że TW “Jerzy” zbierał informacje podczas praktyk odbywanych w prokuraturze na temat prokuratorów, ich życia prywatnego i wzajemnych stosunków. Współpraca z bezpieką trwała aż do 1989 roku, a oficerem prowadzącym sędziego Gułajewskiego był Bohdan Wilmowski, funkcjonariusz zajmujący się inwigilacją i rozpracowywaniem środowiska sędziowskiego w Łodzi. Były esbek zeznał, że utrzymywał z Grzegorzem Gułajewskim “kontakty służbowe”. Gdyby Sąd Apelacyjny, który ma rozpatrywać sprawę fałszywego oświadczenia lustracyjnego potwierdził fakt współpracy sędziego z SB, może on stracić swój urząd.

Sprawa sędziego Grzegorza Gułajewskiego, który ukrywał swoją agenturalną przeszłość pokazuje, jak może wyglądać niezawisłość sędziów. Werbunek przez SB wyklucza niezależność i samodzielność człowieka i może on stać się swego rodzaju marionetką w rękach swoich oficerów prowadzących. Brak lustracji i dekomunizacji sprawił, że tak naprawdę nie wiemy, którzy sędziowie byli donosicielami komunistycznej bezpieki i jakie “haki” mają na nich dawni oficerowie służb.

Jeśli przytoczyć słowa redaktora Wojciecha Sumlińskiego, który zajmował się wielokrotnie badaniem działań służb, to takich przypadków może być mnóstwo. Według dziennikarza śledczego, służby już w III RP nie rezygnowały z werbowania ludzi wymiaru sprawiedliwości, choć zabrania tego polskie prawo. W takiej sytuacji na usta ciśnie się pytanie; na ile osławiona niezawisłość sędziów czy prokuratorów jest faktem, a na ile to tylko puste hasło. Dopóki w Polsce nie będzie przeprowadzona lustracja, dekomunizacja i radykalna kontrola działań służb, to dalej będziemy żyć w fikcji, “niezawisłości sądów”, które mogą być na pasku oficerów służb specjalnych.


Jak to skomentujesz? ⇓ |

CZYTAJ WIĘCEJ>

1 KOMENTARZ

  1. pierdu pierdu, nie masz ciolku wiekszych problemow??? kogo obchodzi teraz jakas dekomunizacja?? chyba tylko takiego kretyna jak ty

    0

    0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ